Schemat tego oszustwa jest znany od lat, a mimo to wciąż jest powodem utraty ogromnych majątków i zaciągania gigantycznych pożyczek przez ofiary. Trwa długimi miesiącami, a czasem nawet latami.
Świat internetu i portali społecznościowych otwiera nowe możliwości nawiązywania znajomości i relacji, ale niestety stwarza także idealne warunki dla oszustów. Jednym z coraz bardziej powszechnych typów oszustw jest to, które ma miejsce na platformach randkowych, takich jak Tinder. Oszuści wykorzystują kryptowaluty jako narzędzie do wyłudzania pieniędzy od naiwnych ofiar – wszystko jednak nie jest takie oczywiste. Wiele osób, zwłaszcza kobiety, pada łupem tych złożonych scenariuszy, które często rozwijają się przez wiele miesięcy lub nawet lat. Niezmienialny charakter blockchaina i niezawodność kryptowalut zapewniają użytkownikom bardzo wysoki poziom bezpieczeństwa. Niestety najsłabszym ogniwem tej technologii jest człowiek, wraz z jego nieostrożnością i nieuważnością.
Budowanie zaufania i rozwijanie relacji
Oszuści działają na portalach randkowych, takich jak Tinder, budując zaufanie i rozwijając bliskie relacje z potencjalnymi ofiarami. Przez intensywny kontakt i urocze wiadomości, tworzą wrażenie, że są doskonałym partnerem życiowym. Zazwyczaj aktualnie znajdują się za granicą, na przykład pracują jako żołnierz, wysoko postawiony biznesmen czy dyrektorka odległego oddziału dużej korporacji. Niedługo mają przyjechać do Polski i spotkać się z ofiarą. Chcą założyć rodzinę, mają plany na przyszłość i pieniądze na ich realizację. Na horyzoncie wspólnego życia pojawia się duży dom z ogrodem, luksusowy samochód i dwójka pięknych dzieci. Wszystko wydaje się być zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, ale ofiary szybko zostają uwiedzione i omamione obietnicami wspólnej przyszłości, zapominając o ostrożności. Czekają na spotkanie, które czasem nie dochodzi do skutku przez zbieg niefortunnych zdarzeń – stłuczka w drodze na lotnisko, kiepska pogoda i odwołany lot, nadprogramowe, kluczowe spotkanie w pracy. Oszust przeprasza i obiecuje przyjechać w najbliższym możliwym terminie, a wtedy wszystko wynagrodzi. I tak w kółko… Jeśli ofiara zacznie wątpić, zadawać dodatkowe pytania czy choćby poprosi o zdjęcie biletu lotniczego, komunikacja zmienia się o 180° – “ukochany” lub “ukochana” zaczynają się denerwować, robią się agresywni i niemili. Grożą zerwaniem relacji, a to przecież najgorszy możliwy scenariusz dla kogoś, kto został fatalnie zauroczony.
Pilna potrzeba pomocy
Całą sielankę zazwyczaj przerywa jakiś wypadek lub pilna sprawa, która wymaga wsparcia finansowego osoby oszukiwanej. Oszuści często tworzą historie o desperackiej potrzebie pomocy finansowej. Mogą twierdzić, że muszą natychmiast pomóc choremu członkowi rodziny, spłacić długi, by móc wyruszyć na spotkanie z ofiarą lub pilnie zapłacić cło za złoto na lotnisku, z którego właśnie lecą do swojej ofiary. W efekcie ofiara, będąc w zauroczeniu, działając pod presją czasu i chcąc pomóc ukochanej osobie, jest gotowa zrobić wszystko, czego tylko wymaga oszust. Zwłaszcza, że zazwyczaj owe pieniądze są jedynym powodem, który wstrzymuje przyjazd do Polski.