Cisnęliśmy mega, żeby zdążyć na dziś ze stroną i mieć ją gotową w 100% jako urodzinowy prezent. Niestety… potrzebujemy jeszcze z tydzień. Nie zabijaj! ???? Szymon Negacz swoją stronę robi już kilka lat i dalej nie jest ukończona. A to przecież nasza wielka inspiracja, więc idziemy jego śladem ????
Mamy jednak nadzieję, że to, co już możesz tu zobaczyć, jest mega satysfakcjonujące (widziałeś te piękne podstrony kantorów?! Albo tych wszystkich prelegentów na podstronie o eventach?! No mega kozak).
Ale dobra, wiemy, że jesteś teraz zajęty i wygrzewasz się w arabskim słoneczku, więc lecimy z konkretami. Rok temu pogardziłeś filmikiem, więc sorry not sorry – teraz nie będzie...
…za to każdy z nas ma co najmniej kilka mocnych powodów, żeby być Ci wdzięcznym.
Twój ulubiony core team przejmuje teraz klawiaturę.
Zacznijmy alfabetycznie! Na pierwszy ogień – Dominik:
A to chciałbym przede wszystkim podziękować za możliwości, bo kończąc studia w Poznaniu nie miałem za dużych perspektyw na swoją przyszłość, planując wówczas powrót do swojej małej miejscowości.
A tu proszę, poznanie niesamowitych ludzi, zjeżdżenie w rok całej Polski wzdłuż i wszerz, możliwość współpracy z osobami, które wcześniej się oglądało przez ekran kąkutera i telewizora, przeprowadzka do stolicy i wiele niezapomnianych chwil, z wyjściem na scenę Torwaru przede wszystkim.
Nawet nie chcę sobie wyobrażać, ile by mnie w życiu ominęło, gdyby nie Cashify, czyli gdyby nie Ty. Także żyj jak najdłużej w zdrowiu, bo ktoś musi to wszystko finansować hehe
Z tymi ludźmi z ekranu to Dominik ma 100% racji. Czasem sami łapiemy się za głowę, jak to wszystkooo szybko i gruuubo poszłooo ???? Śmiesznie jest poznawać te wszystkie gwiazdki z YouTube na żywo. Usłyszeć od Wojtka Goli, że robi się „mega dobry marketing”. Wyłapać nazwę Cashify na tracku z Sentino. Wypatrywać logo w oktagonie na Canal+. Ale też czekać na ujęcie z Tobą w Uwadze TVN! No klasa!
Drugi w kolejce ustawił się Hubert:
„Dzięki wielkie za wszystko na wstępie, KopciBuszku! Skrót poniżej ???? Dzięki za to, że po prostu jesteś. Zawsze, odkąd się poznaliśmy, miałeś podejście inne niż wszyscy: zaczynając od handlu premium w Plemionach, po niekonwencjonalne pomysły.
Po tylu latach zmieniło się tylko to, że teraz bardziej świadomie i odważnie wdrażasz w życie nowe wizje – ktoś mógłby powiedzieć nawet, że czasem „pojebane pomysły”. Dzięki za przyjaźń, miłe słowa, za pomoc i za danie szansy uczestniczenia w tworzeniu rodziny Cashify.
Kuba, jeszcze raz wielkie dzięki! Zdrowia dla Ciebie i wszystkich Twoich bliskich – resztę to ogarniasz.
Dalej lecimy z Kacprem:
Chciałbym Ci Kuba przede wszystkim podziękować za pokazanie drogi, dzięki której w końcu moja głowa przestała błądzić i mogła znów pozwolić sobie na rozwój. Dzięki temu moja codzienność wygląda dużo lepiej.
Chciałbym również podziękować za tak świetną szansę większego zaistnienia w świecie krypto – za każdy event, na którym możemy pojawić się z ramienia Cashify w świetnej atmosferze, za każdą chwilę spędzona ze świetnymi ludźmi, których tutaj poznałem.
Kolejny rok leci, a my wszyscy jesteśmy tutaj jak rodzina. Dlatego życzę Ci, abyś zawsze miał nosa do ludzi tak dobrego, jak przy składaniu tego teamu i żebyś na starość wspominał nas jako swoją najlepszą inwestycję.
Kacper wspomniał o rodzinie… Cóż, nasza „rodzinka” bywa może trochę patologiczna, ale w sumie ile par już tu mamy (i ile jeszcze powstanie)? xD Cały czas lubimy spędzać razem czas, nawet po godzinach, a jak jest potrzeba, to wszyscy spinamy dupki i ciśniemy temat do końca. Mamy nadzieję, że to widzisz i doceniasz!
A teraz Kasia:
Dzięki za ten mega duży kredyt zaufania na starcie, kiedy moja wiara w siebie leżała i kwiczała. Pamiętam rekrutację (z Kate i Aleksandrem ze Słupska XD). Padło pytanie o moją dyspozycyjność przy małych dzieciach. Oni mieli wątpliwości, czy będę dowozić, a Ty powiedziałeś, że wiesz, że „matki to dopiero potrafią ogarniać i zapierdzielać, więc dla Ciebie w sumie spoko”. Chyba Ci nie mówiłam, ale byłam wtedy w takim dołku i z takim brakiem pewności siebie, że mentalnie siedziałam już na kasie w Lidlu i myślałam, że już nic mnie ciekawego w życiu nie czeka ????♀️ Okazało się, że wszechświat jednak miał jakiś plan na mnie.
Dziękuję Ci też za lekcję bycia Yes Manem (nawet jeśli w tym roku do tego odchodzisz, to w przyrodzie nic nie ginie XD). Dzięki Tobie coraz częściej odważam się wchodzić w nowe tematy i sprawdzać, co z tego wyjdzie. Zresztą robimy tu tyle zajebistych rzeczy, że aż żal nie korzystać.
Szacun też za to, jak ratujesz mnie, gdy utknę w martwym punkcie. Jeden krótki telefon i cyk. Dajesz tak proste rozwiązanie, że aż mi wstyd, że sama na to nie wpadłam. Serio, JAK!?
Fajnie się tu z Wami buduje to nasze zielono-złote imperium. Sto lat, Kuba! I jeszcze więcej wspaniałej zabawy przy mym boku, jak poniżej ????
A teraz… Magda dorzuca też coś od siebie:
Kuba, jesteś szefem nieszablonowym, który o swoich pracowników dba jak o rodzinę, to się nie zdarza, serio. Dziękuję Ci za to. I dziękuję przede wszystkim za to, że mi zaufałeś, kiedy wracałam do pracy z dwójka małych dzieci.
I wiesz, dziękuję, że mogę czasem pracować spokojnie z tymi dziećmi na kolanach jak są chore i nikt na to krzywo nie patrzy. Nie masz pojęcia jaki to benefit, dużo bardziej wartościowy niż multisporty czy luxmedy. W sumie to moglibyśmy kiedyś stworzyć listę taką benefitów Bartoszka, żeby inne firmy zobaczyły co jest ważne dla ludzi.
Dlatego z okazji Twoich urodzin życzę Ci, żebyś nigdy się nie zmieniał, żebyś zawsze był zdrowy, żebyś miał wokół siebie dobrych ludzi i żeby udało Ci się zrealizować wszystkie pomysły i plany, nawet te szalone, czyli w sumie wszystkie Twoje :))) Sto lat!
Większość naszych bezdzietnych lambadziar i lambadziarzy pewnie nie doceni tego, co Magda, ale ja (Kasia) podpisuję się pod tym. Do Benefitów Bartoszka, można by jeszcze spokojnie dodać:
codzienne słowa uznania (np. „dobre w chuj”, „zajebiste” czy „a chuj z tym”; ewentualnie „yyy… tak” lub „nie mam zielonego pojęcia”)
optymalizacje podatkowe,
przytułek Cashify,
możliwość trzymania Mochi na kolanach podczas dnia pracy,
bycie kierowcą największej i najzajebistszej fury w PL,
darmowe jedzonko,
nigdy nie wiesz, co czeka Cię dzisiaj (czy Kuba ogarnął lokowanie na Netflixie, a może Cashifight?),
praca w młodym, dynamicznym zespole,
pełna poufność (widziałeś CV któregoś z nas?).
No i nie zapominajmy, o najlepszych:
brak urlopów,
brak L4,
brak owocowych czwartków.
A najlepsze zostawiliśmy na koniec… Weronika i Piotr!
Chcemy podziękować Ci za pomocną dłoń i zaufanie którym nas obdarzyłeś. Za przyjęcie do rodziny Cashify, za dobre czyny i wyrozumiałość w naszych słabościach. Za wiele możliwości które nam otworzyłeś i wiele spędzonych chwil zapamiętanych do końca życia. Za przyjaźń i za to co jeszcze przed nami.
No to tyle. Wracamy do planowania Cashifamów, uzupełniania contentu na stronie i memów na Story.
Naaaauraaa! ????
O autorze:
Nadaję Cashify ten charakterystyczny, nieszablonowy vibe. W marketingu wyznaję zasadę „odważnie albo wcale”, choć w inwestycjach nie szukam wrażeń. Zazwyczaj trzymam się bezpiecznych fundamentów, wybierając głównie pewniaczki. Staram się łączyć kreatywny chaos z konkretnym wynikiem.
Katarzyna Podgórska
CMO
Udostępnij:
Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.